Moda na dbanie o siebie i utrzymywanie szczupłej sylwetki niesie ze sobą potencjalnie pozytywny przekaz.  Zdrowa dieta. Kontrola kalorii. Trening. Któż zaprzeczy, że są to ważne elementy profilaktyki prozdrowotnej? Jest to również ciężka praca, pełna wyrzeczeń i niejednokrotnie, niestety, nieskuteczna. Jest bowiem jeszcze jeden element układanki, zasługujący na uwagę. Porozmawiajmy o metabolizmie.

Jak spalamy energię

Słowo „metabolizm” pochodzi z greki i oznacza „zmianę”. Jest to suma reakcji chemicznych i przemian, które zachodzą w żywych organizmach. Człowiek spala energię na trzy sposoby. Są to:

  • Podstawowa przemiana materii (BMR). Służy do podtrzymania funkcji życiowych.
  • Efekt termiczny żywności (TEF). To niewielki wzrost tempa przemiany materii. Następuje bezpośrednio po spożyciu posiłku.
  • Termogeneza (AT). Proces wytwarzania ciepła celem utrzymania przez organizm odpowiedniej temperatury ciała. Dzielimy ją na:  termogenezę wynikającą z ćwiczeń (TEE) oraz termogenezę niewynikającą z ćwiczeń (NEAT).

I ta ostatnia będzie nas interesować najbardziej.

Eksperyment

 Profesor James Levine z Mayo Clinic w USA, wraz z zespołem, przeprowadził słynne już badanie, mające na celu ustalenie, dlaczego niektórzy z nas tyją, podczas gdy inni pozostają szczupli.

Uczestnicy tej próby spożywali dodatkowe 1000kcal każdego dnia przez 8 tygodni.

Wyniki pokazały, że jedynie 432 kcal były magazynowane przez organizm w postaci tkanki tłuszczowej. Co ciekawe, 531 kcal dziennie ulegało rozproszeniu ze względu na zwiększenie wydatków energetycznych ciała.

Zaskakujące były różnice w przyroście masy tłuszczowej ciała. Wahały się od 0,36 – 4,23 kg.

Podstawowa przemiana materii (BMR) nie grała tu istotnej roli. Jej wzrost był minimalny. Efekt termiczny żywności (TEF) również nie wykazywał znaczącego wzrostu. Na podobnym poziomie utrzymywała się też termogeneza wynikająca z aktywności fizycznej (TEE).

Gdzie się podziały kalorie?

Tak, dobrze się domyślacie. To termogeneza niewynikająca z ćwiczeń odpowiadała za zwiększenie wydatków energetycznych uczestników badania. Wynosiła średnio 336kcal. Maksymalny wynik wynosił aż 692 kcal.

Co to oznacza?

Najprościej ujmując – to nie trening odpowiadał za wzrost metabolizmu u badanych.  Oczywiście, prawidłowo dobrana i regularnie uprawiana aktywność sportowa ma znaczenie w utrzymaniu kondycji i sylwetki. Ale to NEAT – termogeneza niewynikająca z ćwiczeń – decyduje ostatecznie o tym, czy będziemy przybierać na wadze, czy pozostaniemy szczupli.

Termogeneza NEAT

Tak jak pisałyśmy tutaj, współcześnie ruch jest utożsamiany z uprawianiem sportu. Tymczasem to właśnie NEAT, „zapomniana” termogeneza, pomaga nam utrzymać zdrowie i dobre samopoczucie.

Ten rodzaj metabolizmu generowany jest przez ruch związany z codziennym funkcjonowaniem. W uproszczeniu – im więcej się ruszamy – chodzimy, spacerujemy, przenosimy przedmioty, gramy na skrzypcach – tym większy będzie wskaźnik NEAT.

Jak zepsuć NEAT

 Jest to w miarę proste, szczególnie w czasach, w których rządzi sedentaryzm. Aby spowolnić termogenezę NEAT, wystarczy regularnie siedzieć przez większą część doby. Do wyboru, a najlepiej łącznie: w samochodzie, w pracy, w szkole, w kinie, w restauracji. Można chodzić na trening! Sport nie jest tu zabroniony. Warto także zastosować restrykcyjną dietę opartą o ujemny bilans kaloryczny. Gotowe!

Jak naprawić NEAT

Organizm jest mądry. Jeśli zabierzemy mu jedzenie, będzie się bronił. Jeśli dorzucimy mu ciężką, monotonną pracę (trening), będzie walczył o przetrwanie tym bardziej. Nasze ciała zostały stworzone do ruchu. Pozostawanie w pozycji siedzącej przez większość doby jest szkodliwa dla organizmu.

Potrzebujemy aktywności w trakcie pracy siedzącej.

Aby naprawić NEAT, trzeba wstać. Najlepiej zrobić przerwę i przejść się. Można zorganizować sobie stojące miejsce pracy. Drastycznie ograniczyć korzystanie z windy i schodów ruchomych. Chodzić na piechotę. Uporczywie wręcz. Włączyć spacery i przechadzki w codzienny grafik. Zmywać naczynia, gotować posiłki, chodzić po zakupy. A na początek – położyć pilota do tv oraz telefon poza zasięgiem rąk.

 

A czy Wasz metabolizm jest nice and NEAT? 😉

 

 

Photo by Kipras Štreimikis on Unsplash

 

 

 

Zostaw komentarz