Nie będzie to tekst o diecie.

Pomidor, a właściwie Pomodoro, ostatnio kojarzy mi się głównie z pracą i poprawą wydajności. Technikę zarządzania czasem Pomodoro opisał i nazwał Włoch, Francesco Cirillo pod koniec lat 80-tych. Ja na własne potrzeby dotarłam do niej dość niedawno, a efekty, dość nieoczekiwanie, przyniosła mi praktycznie natychmiast. Po krótce, polega na dzieleniu naszej pracy czy zadań na 25-minutowe interwały. Ustawiamy alarm (stąd nazwa, Cirillo używał do testowania timera kuchennego w kształcie pomidora) i przez zadany czas skupiamy się tylko i wyłącznie na danej czynności. Po upłynięciu zadanego czasu, dajemy sobie mini nagrodę – przerwę.

I za to lubię tę metodę najbardziej.

Krótka przerwa, jak dowodzi wiele badań, to klucz do sukcesu jeśli chodzi o wydajność pracownika. Taką kilkuminutową pauzę można spędzić na różne sposoby, ja zachęcam Cię do tego, aby zmienić pozycję ciała, rozruszać nieco układ limfatyczny, pójść na krótki spacer, popatrzeć w dal i pomyśleć o czymś lub o kimś, kto Cię napędza do działania.

Tymczasem, jak dowodzi raport sporządzony przez Stowarzyszenie Human Power, aż 28% Polaków nie może sobie pozwolić na przerwy w ciągu dnia pracy! Wynika to z prostego faktu, że polscy szefowie wciąż mierzą zaangażowanie pracownika godzinami spędzonymi za biurkiem. Co pokazują badania, ruch jest jednym z największych sprzymierzeńców: dobrego samopoczucia, odporności organizmu, jest ściśle związany z kreatywnością i zaangażowaniem pracownika. Pamiętajmy przy tym, że sedentaryzm dotyczy wszystkich z nas, niezależnie od tego, ile razy w tygodniu biegamy czy też ćwiczymy na macie.

To częsty ruch o średniej i niskiej intensywności jest podstawą naszej Diety Ruchowej.

A ja pomidory mogę jeść non stop. Smacznego!

Zostaw komentarz